Proboszczowie

  • ks. Andrzej Walaszczyk (wikariusz terenowy 1978-82)
  • ks. Wojciech Dylakiewicz (1982- [1988-proboszcz] 88)
  • ks. Henryk Pacud (1988-2014 )
  • ks. Tomasz Słabiak (2014-2015)
  • ks. Jacek Szczecina (2015-

ks. Andrzej Walaszczyk (wikariusz terenowy 1978-82)


ks. Wojciech Dylakiewicz (1982- [1988-proboszcz] 88)


ks. Henryk Pacud (1988-2014)

Do zobaczenia, dzieci. Wrócę w piątek…”ks. Hanryk Pacud

Tymi słowami Ksiądz Proboszcz pożegnał się z nami przed swoim odjazdem na rutynowe badania do szpitala. Nie wrócił w piątek. Wrócił w czwartek, dwa tygodnie później, tyle, że już do Niebieskiej Ojczyzny.

Wieść o jego nagłym, cichym odejściu przyjęliśmy z niedowierzaniem, ale przecież żył również cicho, prosto i pokornie. Tak też odszedł. O wyjątkowej skromności i prostocie życia Księdza Proboszcza mówią wszyscy, którzy go znali. Te cechy charakteru przywołał też
w homilii podczas pogrzebu bp. Antoni Długosz, mówiąc: „jego kapłaństwo było proste
i ufne, oddane Bogu”.

Dla nas, parafian, był to wspaniały i ofiarny duszpasterz, który na posłudze
w konfesjonale spędzał liczne godziny. Zawsze gotów służyć sakramentem pokuty
i pojednania. Delikatny i dyskretny przewodnik dusz. Na klęczkach w kościele i na różańcu modlił się za nasze rodziny. Jak ojciec dbał i troszczył się o zbawienie swoich parafian. Nigdy nikomu nie odmówił pomocy. Wspierał rozmową, jeśli było trzeba to nawet wielogodzinną. Pocieszał i potrafił zaszczepić w zatroskane serca nadzieję. Nie oceniał ludzi i nie zamykał się na nich. O tych, którzy nie przyjmowali go podczas wizyty kolędowej, nie pozwalał powiedzieć nic złego; mówił zwykle: „dajmy im czas”. Każdemu dawał szansę. Miał całkowite zaufanie do nas parafian, nigdy nie kontrolował i nie sprawdzał powierzonych nam zadań. Miał też niezwykłą cierpliwość do dzieci i młodzieży. Uczył je miłości do Pisma Świętego oraz pobożności Maryjnej. Po każdej Mszy św. odmawiał, jako dziękczynienie, dziesiątek różańca. Jego ogromną otwartość na młodych i troskę o dzieci wspominała też s. Joanna Dresler, misjonarka klaretynka, przełożona domu zakonnego w Aleksandrii, która podkreśliła, że
ks. Henryk, jako jedyny w Polsce proboszcz, zgodził się na przyjęcie na terenie swej parafii, nieznanego wówczas w Polsce, zagranicznego zgromadzenia misyjnego, mówiąc: „chciałbym jedynie, aby siostry zajęły się dziećmi i młodzieżą oraz ich rodzinami”. Owoce tej odważnej decyzji Księdza Proboszcza widać w naszej parafii do dziś. Jego wnikliwe spojrzenie potrafiło dotrzeć do głębi serc i dusz. Jak wspominał ks. Michał Cichoń, ks. Henryk dostrzegł go
w grupie dziewięcioletnich wówczas chłopców, przygotowujących się do I Komunii św.,
i wypowiedział prorocze słowa: „ty będziesz służył przy ołtarzu”. Przez kolejne lata towarzyszył mu jako ojciec, mistrz, nauczyciel i przewodnik, pielęgnując rozwijające się powołanie. Księdzu Michałowi, wyznał także kolejne prorocze słowa, tym razem dotyczące swej własnej przyszłości: „nie ma co marzyć o emeryturze – proboszcz powinien umrzeć na posterunku”. Przeczuwał bliskie spotkanie z Panem, żegnając się z księdzem Michałem, powiedział: „wydaje mi się, że już z tych badań nie wrócę…”. I choć nikt z nas nie był w stanie w to uwierzyć, być może słyszał już ciche wezwanie Jezusa: „Przyjdź do mnie!”

Miesiąc przed własnym odejściem, podczas pogrzebu 16 letniego ministranta Dawida, którego śmierć poruszyła nas wszystkich, ks. Henryk powiedział: „Pan Bóg zabiera ludzi wówczas, gdy są do Niego najbardziej podobni”.

Drogi Księże Proboszczu podczas swojej 26 letniej ofiarnej służby kapłańskiej w naszej parafii miałeś wiele sposobności ku temu, aby upodobnić się do Chrystusa. Owocem Twojego wielkiego poświęcenia powstała świątynia, za którą Ci dziś dziękujemy. Dziękujemy za sprawowane w niej Msze święte, za kazania, którymi nas umacniałeś , sakramenty, których nam udzielałeś, wreszcie dziękujemy Ci za Twój wzór życia i wzór modlitwy. Dziś, kiedy przypominamy sobie słowa „do zobaczenia dzieci”, którymi się z nami pożegnałeś, to choć nasze oczy płaczą, serca się uśmiechają i mamy ochotę powiedzieć: „Do zobaczenia Kochany Księże Proboszczu! Duszpasterzuj nam dalej z nieba i wstawiaj się za nami”.

(Wspomnienie o ks. Henryku Pacudzie, dla Tygodnika Katolickiego Niedziela, VII 2014, Izabela Banaszewska)


ks. Tomasz Słabiak (2014-2015)


ks. Jacek Szczecina (2015-